toksyczne relacje

Każda relacja ma swoje dobre i złe chwile. Kłócimy się, czasem padają mocne słowa, ale jeśli umiemy się szybko pogodzić, a nasze stosunki wracają na dobre tory, to jest to sytuacja normalna. Gorzej, gdy konflikt między dwoma osobami – w małżeństwie, rodzinie czy przyjaźni – ma charakter ciągły i wyczerpuje psychicznie, emocjonalnie, a nawet fizycznie jedną lub obie strony. Wtedy mówimy, że są to toksyczne relacje. Jak je rozpoznać i sobie z nimi poradzić? Postaramy się odpowiedzieć na przykładzie bohaterów z naszych książek.

Toksyczna relacja – czyli jaka?

Toksyczna relacja to związek, który jest wyczerpujący emocjonalnie dla osób w nim uczestniczących. Taka przyjaźń czy małżeństwo jest stale nieprzyjemne, frustrujące i stresujące dla partnerów, będących w tym związku, nie opiera się – tak jak powinien – na szacunku i akceptacji. Ilość złych chwil jest tak duża, że trudno przypomnieć sobie te dobre. W przeciwieństwie do dobrej relacji, w toksycznej obie strony nie wspierają się nawzajem, a starają się zwalczyć, dominuje permanentny konflikt. Związek przypomina pole bitwy, emocjonalną huśtawkę, pełną zwrotów akcji i chaosu. Trudno o radość z bycia razem i pozytywne emocje, które właśnie daje przebywanie w swoim towarzystwie.

Czasem toksyczne relacje opierają się na dominacji tylko jednej ze stron. Ma ona destrukcyjny wpływ na innych ludzi: partnera, członków rodziny, przyjaciół, a nawet współpracowników. Toksyczny może być mąż, żona, teściowa, szef. Ofiara pozostaje w cieniu swojego oprawcy, jest tłamszona i manipulowana, często trudno wyrwać jej się z tej relacji, bo nie widzi ona takiej możliwości. Aby wpłynąć na innych, toksycy stosują często przemoc emocjonalną, fizyczną, finansową, kłamią i manipulują – wszystko po to, aby wykorzystać i sukcesywnie niszczyć swoją ofiarę.

Jakie są znaki ostrzegawcze toksycznego związku?

Niewątpliwie gdy w relacji małżeńskiej czy przyjacielskiej pojawi się przemoc, wtedy powinna zaświecić się nam czerwona lampka. Przemoc może mieć różne formy. Nie tylko fizyczną, ale również emocjonalną, psychiczną czy finansową. Manipulowanie, kłamstwa, nadmierna kontrola, podejrzliwość, wydzielanie pieniędzy – to zachowania, które powinny sygnalizować problem. Jednak często pierwsze oznaki są subtelne, bagatelizowane i nie tak bardzo oczywiste. Trudno je zauważyć, zwłaszcza, że przychodzą ze strony osoby bliskiej, którą często kochamy. Jednak gdy tych złych emocji jest tak dużo, że mamy poczucie ciągłego smutku, wypalenia emocjonalnego i bólu, a naszej relacji towarzyszy stałe napięcie, karuzela oskarżeń i ciche dni – warto się zastanowić, czy lepiej jej nie przerwać. Zwykle i tak skazana jest na niepowodzenie.

Co to znaczy być toksycznym?

W skrócie – zatruwać innym życie. Manipulować tak, aby robili nieświadomie i z własnej woli to, co chcemy. Aby rzucali wszystko, żeby nam pomóc, być z nami, opiekować się. Osoby toksyczne są zwykle zapatrzone w siebie – to egocentrycy, którzy skupiają całą uwagę, aby osiągnąć własny cel. Najczęściej robią to kosztem innych, nie zważając na ich potrzeby i nie rozumiejąc ich emocji. Osoby toksyczne zwykle nic do relacji nie wnoszą – są nastawione na branie i korzystanie do granic możliwości. Mimo że wiele otrzymują od partnera, potrafią boleśnie skrytykować jego zachowanie, zganić za najmniejszy błąd, stawiając się w dodatku w roli ofiary. Relacja z taką osobą wysysa energię, może prowadzić do stanów lękowych, nadmiernego stresu, a nawet depresji.

Toksyczne relacje w książkach Silvera

O toksycznych relacjach napisano wiele książek, również w naszym wydawnictwie pojawiły się tytuły, które poruszają ten problem. Na kartach Silverowych powieści pojawia się wachlarz toksycznych osób: matki, teściowej czy męża. Wszystkie te postaci niewątpliwie wprowadziły dużo emocji w historie opowiadane przez autorów. Począwszy od poczucia niesprawiedliwości, poprzez współczucie, aż do złości na tych bohaterów. Niewątpliwie czarne charaktery dodają powieściom kolorytu, a ich poczynania, opisane w powieściach, pokazują, jak można zmanipulować, zniewolić i traktować bez krzty zrozumienia swoich najbliższych. Poznajcie naszych toksycznych bohaterów: Wisię, Eleonorę i Rafała.

Toksyczna matka – książka „Bądź dobrej myśli”

Wisia, jedna z bohaterek powieści Pauliny Płatkowskiej „Bądź dobrej myśli”, to chłodna i wyniosła kobieta. Jest perfekcjonistką – zawsze wszystko jest przygotowane na tip top, zwłaszcza niedzielne obiadki, na których co tydzień musi stawić się najbliższa rodzina: jej dzieci i wnuki. Wisia to niewątpliwie dama i matrona, jednak niezbyt lubiana za jej zarozumialstwo, zasadniczość i wywyższanie się. Niestety, taka jest także w stosunku do swojej córki – Małgosi. Nie potrafi okazać jej ciepła, kiedy ta zdruzgotana jest rozwodem, ciągle krytykuje ją i ubliża. Nie docenia starań, traktuje chłodno i wyniośle. Jednak pewnego dnia nadchodzi moment, że Wisia zdaje sobie sprawę, jak jest naprawdę. W rzeczywistości nie dość, że nie jest ciepłą, kochającą matką, to jeszcze okropną teściową, wręcz prawdziwą heterą! Wciąż szczuje synową, która Bogu ducha winna, jakoś to znosi w imię miłości do jej syna. Co z tego wyniknie? Czy Wisia przestanie zatruwać życie swoim najbliższym? O tym w książce „Bądź dobrej myśli”. Dalsze losy bohaterek można też śledzić w kolejnych częściach: „Lepsze czasy” i „Jasna sprawa”.

Toksyczne małżeństwo w książce „Tyle nowych dróg”

Związek Marysi, głównej bohaterki powieści Agnieszki Olejnik „Tyle nowych dróg”, to klasyczny przykład toksycznego małżeństwa. Swojego męża, Rafała, spotkała w bardzo młodym wieku. Jako młoda dziewczyna, która straciła szybko rodziców, była pod opieką swojej starszej siostry. Niestety, po jakimś czasie Anna wyjechała do Kanady, aby zarobić, i tam została na stałe. Pieczę nad Marysią zaczęła sprawować ciotka, która jako alkoholiczka dobrą opiekunką nie była. Dziewczyna wyrosła na pokiereszowaną życiem kobietę, o niskim poczuciu własnej wartości, deficycie uczuć, których nie otrzymała od bliskich, i silnym pragnieniu wyrwania się z patologicznego domu. Była idealnym kąskiem dla Rafała, który szybko stał się jej mężem i osobą dominującą w związku. Marysia poddała się tej relacji i tkwiła w niej przez lata, nie widząc, że jest to zły związek, że ona nie ma w nim żadnej autonomii, swojego zdania czy decyzyjności. To Rafał wskazywał, w co ma się ubrać (zawsze na szaro-buro), ile wydać na zakupy (w odliczonej kwocie Marysia musiała się zmieścić) i jak ma się czuć (oczywiście jak totalne zero!). Nie stosował przemocy fizycznej, ale jego słowa i stosunek do żony ranił ją do głębi serca. Marysia jednak nie potrafiła się temu przeciwstawić, usprawiedliwiając Rafała przed innymi i przed samą sobą. Dopiero spotkanie z dawno niewidzianą siostrą otworzyło jej oczy i zmusiło do przemyślenie dotychczasowego życia, a w konsekwencji do radykalnych zmian. Czy Marii ostatecznie udało się wyrwać z toksycznego małżeństwa? Przeczytajcie w powieści „Tyle nowych dróg”.

Toksyczna teściowa w książce „Wbrew pozorom”

Toksyczna teściowa i jej relacje z synową to temat jednego z wątków powieści „Wbrew pozorom” Hanny Bilińskiej-Stecyszyn. Eleonora to zgorzkniała i sfrustrowana kobieta, która swoje niepowodzenia w życiu i niespełnioną miłość odreagowuje na związku swojego syna, niszcząc go skutecznie. Marek jest pod wpływem matki i nie potrafi się jej przeciwstawić – jest jedyną osobą, na którą ona może liczyć. Eleonora wykorzystuje to bez cienia empatii, prosząc o różne przysługi w najmniej odpowiednich momentach. Psuje ważne uroczystości, bagatelizuje starania swojej synowej i wywołuje w synu ciągłe poczucie winy i strach o jej zdrowie. Bo Eleonora świetnie udaje choroby, omdlenia i migreny! Wszystko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Bez dwóch zdań Eleonora jest osobą dominującą w rodzinie, na niej skupia się uwaga wszystkich i to jej uczucia, samopoczucie i potrzeby są najważniejsze. Swoim zachowaniem dręczy swoją synową Kasię. Cała ta sytuacja kładzie się cieniem na relacje Kasi z jej rodzicami oraz z mężem. Kasia z trudem toleruje nieznoszącą sprzeciwu i ciągle jej ubliżającą Eleonorę, ale przecież kocha Marka! Co z tego wyniknie? Czy Eleonora zniszczy małżeństwo swojego syna? Przeczytajcie w książce „Wbrew pozorom”.

Jak radzić sobie z toksycznymi ludźmi?

Osoby, będące w toksycznej relacji, zwykle nie zdają sobie sprawy, że coś jest nie tak. Zdarza się, że powielają zachowania wyniesione z domu lub po prostu przyzwyczajają się do tego stanu rzeczy, nie widząc, że tak nie powinno być. Często nie znają innego modelu związku, bo sami w podobnym dorastali i naturalną koleją rzeczy powielają ten sam schemat.

Dlatego należy najpierw zdać sobie sprawę z tego, co się dzieje wokół, zrozumieć toksyczność swojej relacji z drugą osobą i przyznać się przed samym sobą do problemu. Nie jest to łatwe, bo często tym toksykiem jest ktoś bliski, kto powinien dawać wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Niekiedy warto więc posłuchać osób postronnych – rodziny czy prawdziwych przyjaciół. To oni często, widząc, jaka jest sytuacja, próbują nam powiedzieć, że nie tak powinien wyglądać związek dwojga ludzi. W książce „Tyle nowych dróg” taką postronną osobą była siostra Marii, która zmusiła ją do przemyślenia swojego dotychczasowego życia.

Zdarza się, że nadmiar emocji, stresu i negatywnych uczuć, towarzyszących toksycznej relacji jest tak duży, że w końcu decyzja o odejściu jest konieczna. Na tym etapie warto jest się zwrócić do specjalisty. Psycholog jako osoba postronna i profesjonalna pomoże ocenić sytuację i podjąć kroki umożliwiające wyjście z destrukcyjnego związku.

Zostaw komentarz