sto lat szczęścia powieść Pauliny Płatkowskiej

Marquez napisał „Sto lat samotności”, a ja – „Sto lat szczęścia”. Bo wolę szczęście.

Paulina Płatkowska | maj 2026

Nie jestem wielkim wieszczem narodu – więc mogę sobie pozwolić na pewne wyznanie, po którym pewnie wiele z Was pomyśli: ja też. Z biegiem lat coraz mniej pragnę zbawiać całą ludzkość, a coraz bardziej uszczęśliwiać najbliższych. I właśnie o tym piszę – o zwyczajnym życiu, które wcale nie jest takie zwyczajne.

O czym piszę i dlaczego?

Paulina Platkowska

W moich książkach najchętniej pojawiają się mieszkanki wsi i miasteczek, urzędniczki i gospodynie domowe, mamy, babcie, ciotki, córki i siostry. Kobieca literatura obyczajowa stawia kobiety na pierwszym planie – i słusznie. Czytamy o sobie, szukając znanych nam życiowych konfiguracji, ról i wyzwań.

Myliłby się ten, kto by myślał, że te proste życia nie są fascynujące. Są – i mówię to z pełnym przekonaniem. Nikt nie jest papierowy, jednowymiarowy. Choć czasem długo znamy kogoś tylko od jednej strony, a inne jego cechy pozostają dla nas tajemnicą – niczym ciemna strona Księżyca.

Adela i Zofia – sąsiadki z dwóch stron płotu

Bohaterki mojej najnowszej powieści przez wiele lat znały się wyłącznie od strony płotu – każda z perspektywy własnej posesji, własnych przekonań i własnych priorytetów. Nie przepadały za sobą. Długo dostrzegały między sobą wyłącznie podziały, nie połączenia.

Potrzeba słusznej porcji życiowej mądrości – często, niestety, serwowanej na słono, gorzko albo słodko-kwaśno – żeby odkryć, że to, co nas dzieli, jest nieważne. Bardziej liczy się to, co nas łączy.

W „Stu latach szczęścia” zobaczycie, jak dwie Zalesianki – najpierw zwaśnione, potem pogodzone, a wreszcie zaprzyjaźnione na zawsze – przeszły tę drogę. I zapraszam Was na czas lektury do Hotelu Zalesie: wokół cisza, spokój, natura i gipsowe krasnale, a gotują tam podobno jak dla króla.

sto lat szczęścia

Jedna niespodzianka, której nie zdradzę

Na końcu powieści czeka na Was coś, o czym nie powiem nic – oprócz tego, że moja wydawczyni, jako pierwsza czytelniczka, była tym zabiegiem zachwycona. Resztę odkryjecie sami.

Premiera już pod koniec maja 2026!

„Sto lat szczęścia” ukazuje się pod koniec maja – już wkrótce możecie zamówić swój egzemplarz. Jeśli nie znacie jeszcze poprzednich powieści Pauliny Płatkowskiej, to najlepsza chwila, żeby nadrobić zaległości:

Za kulisami „Będzie dobrze, musi być”. Jak powstała powieść?
Mój koszyk
Lista życzeń
Ostatnio oglądane
Kategorie