Siedem ślubów mojej siostry – debiutancka powieść Edyty Kochlewskiej

Edyta Kochlewska zadebiutowała opowiadaniem 7 ŚLUBÓW MOJEJ SIOSTRY w wydanych wiosną “Lepszych czasach“. Po kilku miesiącach cała historia była gotowa! Słowa zachęty i pytania czytelników, kiedy będzie całość, pomogły autorce zmobilizować się i w ekspresowym tempie dokończyć książkę.

W tej historii główną rolę grają kobiety: babka – dla Zośki wzór ciepła i opiekuńczości, matka, która od dnia narodzin Zośki stara się zrobić z niej swoją kopię, a przede wszystkim obciąża ją swoimi oczekiwaniami. Ojciec Zośki tłumaczy matce: „Nie da się wcisnąć kwadratu w trójkąt”, bo wie, że ich starsza córka podąża swoją drogą i prędzej ucieknie na koniec świata, niż ulegnie. Jest też młodsza siostra Zośki, Justyna, przez rodzinę zepchnięta na margines do tego stopnia, że najbliższe są jej książki. I utalentowana plastycznie Małgorzata − przez całe życie będąca tłem swojej hipnotyzująco pachnącej przyjaciółki.

Bo Zośka pachnie jak lody, jak migdałowiec, jak obietnica, jak spełnienie marzeń. Dlatego całe życie mierzy się z nadmiarem opcji, wyborów i adoratorów. I dlatego meandruje w poszukiwaniu kogoś na całe życie. I zakochuje się po wielokroć. 

Największy ślad na niej odcisnęła bezgraniczna miłość dziadka szamana. To on pokazał jej, z jaką siłą można kochać drugą osobę. Nic dziwnego, że przesiąknięta dymem z jego skrętów chce żyć pełnią życia i szuka, szuka kogoś, kto da jej podobne emocje.

Jeszcze w rodzinnym Nowym Sączu przeżywa swój pierwszy związek z Łukaszem. To nastoletnie uczucie o mało nie kończy się ślubem, choć zostaje zweryfikowane przez odległość i czas. Zośka wyjeżdża bowiem do Izraela, a gdy jej związek się rozpada, zakochuje się w Hiszpanie Felipe. Madryt jest kolejnym przystankiem na jej mapie do szczęścia. Następny to Carrara we Włoszech, skąd pochodzi Matteo.

Podczas tych podróży bywa nianią, psią opiekunką i stewardesą. Trafia do madryckiej Biblioteki Zapachów, gdzie dowiaduje się, że jej zapach naprawdę jest wyjątkowy i wart utrwalenia. Wraz z tą wiedzą przychodzi odkrycie, że za jej życiowymi tryumfami może stać ulotny estratetraenol. Ostatecznie decyduje się na radykalne rozwiązanie. Jakie…?

Przeczytaj fragment

Fragment powieści (strony 102-113) w pliku PDF do pobrania

Siedem ślubów mojej siostry – recenzja

Kochlewska w nucie głowy ujmuje kreacją zielonookiej bohaterki z zadziorną grzywką, w nucie serca zniewala korowodem kipiących emocji, a w nucie głębi magnetyzuje stylem opowieści, kształtując ekspresyjny obraz estetyki literackiej. Dlatego nie zdziw się czytelniku, gdy podczas lektury Siedmiu ślubów… odczujesz aurę zapachów niczym z Jasminum Kolskiego czy Pachnidła Süskinda.

Katarzyna Chmiel

Blog: CZYTAM DUSZKIEM

Przeczytaj całą recenzję

Patronat medialny

Zostaw komentarz