Magdalena Leszczyńska
Z wykształcenia psycholożka, po latach pracy w zawodzie zapragnęła zmiany. Wyjechała do Niemiec i zatrudniła się tam jako opiekunka osób starszych.
Miłośniczka kultury i historii Żydów, prozy Singera i jidysz. Ponieważ język ten wyrósł ze staroniemieckiego, poszła za ciosem i nauczyła się także mowy naszych zachodnich sąsiadów, choć jako dziecko wychowane na Klosie i czterech pancernych obiecywała sobie gardzić nią do końca życia. Zajmowała się redagowaniem książek, tłumaczeniami z niemieckiego oraz pisała teksty dla muzeum Polin.
Ponad dziesięć lat temu ostatecznie porzuciła rodzinną Warszawę i zamieszkała na Ziemiach Zachodnich. Wciągnęło ją odkrywanie historii tutejszych miasteczek. Przygarnęła dwa kocury i zakochała się w tych stworzeniach tak bardzo, że ukończyła szkołę dla behawiorystów i obecnie specjalizuje się właśnie w pracy z kotami. Czuje niemal organiczny związek z drzewami i nie wyobraża sobie życia bez lasu w pobliżu.
Z wykształcenia psycholożka, po latach pracy w zawodzie zapragnęła zmiany. Wyjechała do Niemiec i zatrudniła się tam jako opiekunka osób starszych.
Miłośniczka kultury i historii Żydów, prozy Singera i jidysz. Ponieważ język ten wyrósł ze staroniemieckiego, poszła za ciosem i nauczyła się także mowy naszych zachodnich sąsiadów, choć jako dziecko wychowane na Klosie i czterech pancernych obiecywała sobie gardzić nią do końca życia. Zajmowała się redagowaniem książek, tłumaczeniami z niemieckiego oraz pisała teksty dla muzeum Polin.
Ponad dziesięć lat temu ostatecznie porzuciła rodzinną Warszawę i zamieszkała na Ziemiach Zachodnich. Wciągnęło ją odkrywanie lokalnej historii tutejszych miasteczek. Przygarnęła dwa kocury i zakochała się w tych stworzeniach tak bardzo, że ukończyła szkołę dla behawiorystów i obecnie specjalizuje się właśnie w pracy z kotami. Czuje niemal organiczny związek z drzewami i nie wyobraża sobie życia bez lasu w pobliżu.

