Jak napisać książkę – Agnieszka Dydycz

W odpowiedzi na liczne prośby o podzielenie się historią powstania mojej książki, zdecydowałam się uchylić rąbka tajemnicy. A było to tak…

Moje początki w Wydawnictwie Silver

Dzięki szefowej jednej z największych bibliotek na Mokotowie, Elżbiecie Frankiewicz na początku roku 2021 r. poznałam właścicielkę oficyny wydawniczej SILVER, Iwonę Krynicką. Spotkałyśmy się na kawie, polubiłyśmy od pierwszego uśmiechu i wtedy ja spontanicznie obiecałam, że specjalnie dla niej… napiszę książkę! Pomysł główny oraz tytuł Nigdy nie będę wyższa. Ale mogę być szczęśliwsza! miałam już gotowy i zawdzięczam go mojej serdecznej przyjaciółce Małgorzacie Sierański. Inne pomysły przychodziły na bieżąco, a to podczas warsztatów rozwojowych dla kobiet #wzórnaszczęście, które prowadzę, a to podczas lektur Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell czy The Dutchess: The Untold Story Penny Junor. Od zawsze byłam fanką takich skomplikowanych, a jednocześnie soczystych relacji, wszystko jedno, czy prawdziwych – jak między księciem Karolem i księżną Camillą, czy fikcyjnych − jak u Scarlet O’Hary i Rhetta Butlera. Inne wątki, które chciałam poruszyć w swojej opowieści, to relacja dorosła matka – dorosła córka, joga oraz prawdziwa przyjaźń.

Jak napisać książkę? W inspirującym miejscu!

I tak oto z głową pełną inspiracji wyjechałam na rodzinne wakacje nad morzem. Z drugą równie ważną misją ukrytą w sercu. Napisać opowieść, po której każda czytelniczka poczuje się lepiej i z nową energią i nadzieją spojrzy w przyszłość. W Helu zamieszkaliśmy u cudownej pani Eli. Troszczyła się o mnie, parząc mi kawę, która, po miłości, jest moim drugim podstawowym paliwem napędowym. 😉. Pani Ela raczyła mnie także opowieściami o swoim życiu, a ja je wszystkie notowałam, bo było ich tyle, że wystarczyłoby na cztery książki, a nie tylko na jedną! A gdy gospodyni zajmowała się swoimi sprawami, pilnował mnie jej mops Maks, nieco liniejący, ale jakże uroczy! Świeciło słońce, lśnił księżyc, mewy skrzeczały, a świerszcze cykały − w tak cudownych warunkach powstała blisko połowa książki  #nigdyniebędęwyższa. Oczywiście były też rodzinne wycieczki rowerowe, plaża, morze oraz spacery i rozmowy z moim Miszczem, czyli synem, lat wtedy 13. Ich wspomnienie również znalazło się w książce. Bo czy wiedzieliście na przykład, co to jest i jak przyjemna może być imersja?

jak napisać książkę

Historie z życia wzięte

Po powrocie do domu zebrałam kilka kolejnych historii. Okazało się, że znajoma stateczna matka dorosłym dzieciom, wyszła ponownie za mąż za kolegę z dzieciństwa. Inna, po czterdziestu trudnych latach pod hasłem: „Dam mu jeszcze jedną szansę”, zdobyła się na odwagę, by rozstać się z mężem alkoholikiem i zacząć cieszyć się życiem. A znajomy, lat 84, zaręczył się ze swoją przyjaciółką, lat 75. Dzięki nim dostałam nie tylko kolejne inspiracje, ale i potwierdzenie, że na szczęście w życiu NIGDY nie jest za późno.

Powieść dla kobiet i zapowiedź kontynuacji

Dlatego pisałam, pisałam, aż… napisałam opowieść o nas i dla nas. O tym, że na szczęście przede wszystkim MY sami musimy sobie pozwolić! I tak bardzo zaprzyjaźniłam się z główną bohaterką, że nie mogłam się z nią rozstać i choć premiera #nigdyniebędęwyższa odbyła się w kwietniu br., ja pisałam dalej. Także podczas tegorocznych wakacji w Helu. Tworzyłam, popijałam kawę i jadłam truskawki z przerwami na cudowne spotkania autorskie w bibliotekach czy podczas Pleneru Literackiego w Gdyni. A zatem na początku roku 2023, spodziewajcie się nowej opowieści Nigdy nie będę młodsza. Ale kto mi zabroni próbować! 😊

Wszystko, co najlepsze, przychodzi z wiekiem

Bo jak powiedziała jedna z czytelniczek: „Przekaz tej historii jest tak pozytywny i obiecujący, że i mnie jako czytającej udziela się to nieoczekiwane szczęście, którego bohaterka nie spodziewała się jeszcze doświadczyć. Sama też mam niesamowicie pozytywną energię i zapał do działania – tak jakbym to ja sama doświadczała tych wspaniałych przeżyć. Ale jak wynika z tej opowieści, wszystko jest możliwe, więc tego będę się trzymać. Wierzę, że mnie też spotka coś fajnego, i łapię tę pozytywną energię, która motywuje. Gratuluję, wspaniale Pani pisze, a ja czekam na ciąg dalszy!”. Dlatego piszę dalej i gorąco wierzę w to, że wszystko, co najlepsze, przychodzi do nas właśnie z wiekiem, lecz… tylko wtedy, gdy sami tego chcemy!

PS Do niecierpliwych: bądźcie wyrozumiali, proszę, pisze się nieco wolniej niż czyta 😉

Do zobaczenia! #AgnieszkaDydycz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.