Hanna Bilińska-Stecyszyn | maj 2026 Znacie tę mantrę. Powtarzaliście ją pewnie niejeden raz – w myślach, szeptem, może głośno, do siebie lub do kogoś bliskiego. „Będzie dobrze, musi być”. Jakby samo wypowiedzenie tych słów mogło coś zmienić. Jakby miały moc sprawczą. Ja w to wierzę. I dlatego te właśnie słowa stały się osią mojej nowej […]
Czytaj dalejHanna Bilińska-Stecyszyn
Swoje marzenia o pisaniu zaczęła w pełni realizować dopiero jako emerytka. Gdy praca w szkole przestała ją absorbować, a synowie dorośli, wreszcie mogła zacząć pisać. Sprawia jej to naprawdę mnóstwo radości i czuje, że dopiero się rozkręca!
Współpracuje z zielonogórskimi Inspiracjami, warszawską Moją Przestrzenią Kultury i z biuletynem Gubin i Okolice. W 2019 roku zrobiła prezent sobie i swojej nieżyjącej już mamie – stulecie jej urodzin uczciła wydaniem książki wspomnieniowej Pelunia, która otrzymała nominację do Lubuskich Wawrzynów Literackich.
W swoich tekstach często wraca do czasów młodości. Historie jej bohaterów są z życia wzięte. Bardzo kocha swoją rodzinę, w związku małżeńskim jest już ponad czterdzieści lat, i uważa, że miała w życiu dużo szczęścia.
Autorka powieści Wbrew pozorom, Druga szansa, czasem trzecia, Serce nie siwieje i Grosik szczęścia jest zodiakalnym Rakiem, zawsze uwielbiała wodę i bliski kontakt z naturą. Najwspanialej zrealizowało się to w postaci spływów kajakowych z bandą przyjaciół. Dziś wciąż chce realizować kajakarską pasję, tylko na krótszych dystansach. Co do pisania zaś… Ma nadzieję, że przed nią jeszcze niejeden dystans.
Powieści autorki
Wpisy Hanny Bilińskiej - Stecyszyn na naszym blogu
Targi książki z perspektywy autora – Hanna Bilińska-Stecyszyn
Książka i czytelnik to para spojona węzłami trwałymi, nierozerwalnymi. Spojona w miłości czy też w nienawiści. Ale książki bez czytelnika nie można sobie wyobrazić, tak jak i samo pojęcie czytelnik uzależnione jest od książki. Za książką kryje się autor. Jego pisanie jest więc zawsze listem do czytelnika. Jarosław Iwaszkiewicz
Czytaj dalejJesteśmy silverami
Kiedyś ludzi w tzw. wieku emerytalnym uważano za starych. Tak też ich nazywano: starzy, starcy, babcie, dziadkowie, staruszkowie, staruszki. Często w duecie z liczebnikiem: siedemdziesięcioletnia staruszka. Ba! Zdarzało się, że i sześćdziesięcioletnia. Jaki siedemdziesięciolatek uważa się dziś za staruszka? Tak mogą o nim myśleć co najwyżej ludzie bardzo młodzi, bez refleksji, że ich także kiedyś […]
Czytaj dalej






