Książkę pochłonęłam. Zaczęłam późnym południem – czytałam aż do momentu, gdy zbuntowały się oczy – jakoś tak ok. trzeciej nad ranem. Dokończyłam przy porannej kawie. Świetna, mocno życiowa – jak i inne książki Agnieszki Olejnik. Na dodatek czegoś nowego będę się mogła nauczyć, bo zainteresowała mnie dieta ketonowa. Muszę tylko wyszukać więcej szczegółów na jej temat.

recenzja prywatna